Wyobraź sobie sytuację: ktoś ciągle pisze, dzwoni, obserwuje Twoje social media, pojawia się „przypadkiem” tam, gdzie jesteś. Na początku wydaje się to irytujące. Potem męczące. W końcu zaczynasz się bać albo zwyczajnie tracisz spokój.
Właśnie w takich sytuacjach polskie prawo przewiduje odpowiedzialność za stalking, czyli uporczywe nękanie z art. 190a § 1 kodeksu karnego. I co ważne — stalking to nie tylko śledzenie byłego partnera pod domem rodem z thrillerów. Dziś bardzo często zaczyna się od telefonu, komunikatorów i internetu.
Czym właściwie jest stalking?
Kodeks karny mówi o „uporczywym nękaniu”, które wywołuje u pokrzywdzonego poczucie zagrożenia, udręczenia, poniżenia albo istotnie narusza jego prywatność.
Brzmi dość ogólnie? Bo takie sprawy są bardzo różne. W praktyce stalking może polegać m.in. na:
- zasypywaniu wiadomościami i telefonami,
- śledzeniu i obserwowaniu,
- nachodzeniu w domu lub pracy,
- wysyłaniu niechcianych prezentów,
- kontaktowaniu się przez znajomych,
- tworzeniu fałszywych kont,
- ciągłym kontrolowaniu aktywności w sieci.
Co ważne — pojedynczy SMS czy jedna wiadomość zazwyczaj nie wystarczy. Problem zaczyna się wtedy, gdy zachowania się powtarzają i stają się uciążliwe. Komentarze do kodeksu karnego podkreślają, że stalking jest przestępstwem „wieloczynowym”, czyli opartym właśnie na powtarzalności działań.
„Przecież nie powiedziała/ ł, żeby przestać”
To jeden z najczęstszych argumentów pojawiających się w takich sprawach.
Tymczasem Sąd Najwyższy jasno wskazał, że ofiara nie musi wprost mówić: „proszę przestać”. Brak takiego komunikatu nie wyklucza odpowiedzialności karnej za stalking. Oczywiście reakcja pokrzywdzonego może mieć znaczenie dowodowe — pokazuje skalę uporczywości sprawcy — ale nie jest warunkiem odpowiedzialności.
To bardzo ważne, bo w praktyce wiele osób:
- boi się stanowczej reakcji,
- próbuje ignorować sprawcę,
- blokuje numer zamiast wdawać się w konflikt,
- unika kontaktu z obawy przed eskalacją sytuacji.
I sądy coraz częściej to dostrzegają.
Kiedy „zwykłe wiadomości” stają się przestępstwem?
Samo wysłanie wiadomości nie jest przecież nielegalne. Problem pojawia się wtedy, gdy kontakt staje się natarczywy i narusza granice drugiej osoby.
W praktyce sądowej pojawiają się sprawy, w których sprawcy wykonują liczne połączenia telefoniczne, wysyłają wiadomości, nachodzą pokrzywdzonych czy próbują kontaktować się przez inne osoby. Sąd Najwyższy zwraca uwagę, że nawet jeśli poszczególne zachowania „same w sobie” nie wydają się szczególnie groźne, to oceniane łącznie mogą już stanowić uporczywe nękanie. I właśnie ten „cały obraz sytuacji” ma ogromne znaczenie — sąd ocenia nie tylko pojedyncze zdarzenia, ale przede wszystkim ich częstotliwość, intensywność oraz wpływ na życie i poczucie bezpieczeństwa pokrzywdzonego.
Czy stalking musi wywoływać strach?
Nie zawsze.
Przepisy chronią nie tylko przed strachem, ale również przed:
- udręczeniem,
- poniżeniem,
- naruszeniem prywatności.
Dlatego stalkingiem może być także sytuacja, w której ktoś:
- stale kontroluje drugą osobę,
- publikuje jej zdjęcia,
- nagrywa ją,
- śledzi aktywność,
- nie daje jej „chwili spokoju”.
Nawet jeśli pokrzywdzony nie obawia się fizycznego ataku, może dojść do poważnego naruszenia komfortu życia i prywatności.
Internet dał stalkingowi nowe narzędzia
Dziś stalking coraz częściej przenosi się do internetu i mediów społecznościowych. Sprawcy nie muszą już śledzić ofiary pod domem — często wystarczy telefon, komunikator albo dostęp do social mediów. Co więcej, cyberstalking bywa szczególnie uciążliwy, ponieważ pokrzywdzony ma wrażenie, że nie może „uciec” od sprawcy nawet we własnym domu.
W praktyce często spotykane są sytuacje polegające na:
- spamowaniu wiadomościami i telefonami,
- tworzeniu nowych kont po zablokowaniu poprzednich,
- obserwowaniu aktywności w sieci,
- publikowaniu kompromitujących treści,
- kontaktowaniu się ze znajomymi lub rodziną pokrzywdzonego,
- podszywaniu się pod inną osobę i wykorzystywaniu jej danych lub zdjęć.
Tego rodzaju zachowania bardzo często są bagatelizowane jako „tylko internet”, jednak ich skutki mogą być bardzo poważne — od utraty poczucia prywatności po realny stres i lęk.
Prawo karne uwzględnia dziś również zagrożenia związane z funkcjonowaniem w sieci. Art. 190a k.k. obejmuje nie tylko klasyczny stalking, ale także przypadki podszywania się pod inną osobę poprzez wykorzystanie jej danych osobowych, wizerunku czy zakładanie fałszywych profili. Jeżeli takie działania prowadzą do naruszenia prywatności, wywołują poczucie zagrożenia albo wyrządzają szkodę osobistą lub majątkową, mogą stanowić przestępstwo.
Co zrobić, jeśli ktoś Cię nęka?
Najważniejsze: nie bagatelizować sytuacji. W sprawach dotyczących stalkingu ogromne znaczenie mają bowiem dowody pokazujące nie pojedynczy incydent, ale cały mechanizm działania sprawcy. To właśnie powtarzalność, uporczywość i intensywność zachowań są najczęściej kluczowe dla oceny, czy doszło do realizacji znamion przestępstwa z art. 190a § 1 k.k.
W praktyce bardzo istotne są przede wszystkim:
- screeny wiadomości i komunikatorów,
- historia połączeń telefonicznych,
- nagrania rozmów lub wiadomości głosowych,
- e-maile,
- zdjęcia i nagrania,
- świadkowie potwierdzający zachowanie sprawcy,
- dokumentacja aktywności w mediach społecznościowych,
- zapisy monitoringu,
- notatki policyjne lub wcześniejsze zgłoszenia.
Warto pamiętać, że w sprawach o stalking pojedyncze zachowanie często nie wydaje się „groźne” oceniane w oderwaniu od kontekstu. Jeden SMS, jeden telefon czy jedno pojawienie się pod domem zazwyczaj nie będzie wystarczające do przypisania odpowiedzialności karnej. Dopiero zestawienie wielu pozornie drobnych działań pozwala zobaczyć skalę uporczywego nękania oraz wpływ tych zachowań na życie pokrzywdzonego.
Dlatego tak ważne jest systematyczne zabezpieczanie dowodów już od początku problemu. W praktyce wiele osób usuwa wiadomości, kasuje historię połączeń albo nie wykonuje screenów, uznając, że „to pewnie zaraz się skończy”. Tymczasem po kilku miesiącach odtworzenie przebiegu zdarzeń bywa bardzo trudne, a właśnie chronologia i częstotliwość kontaktów mogą mieć kluczowe znaczenie procesowe.
Istotne jest również dokumentowanie wpływu zachowań sprawcy na codzienne funkcjonowanie pokrzywdzonego. Znaczenie mogą mieć np.:
- konsultacje psychologiczne lub psychiatryczne,
- zwolnienia lekarskie,
- zmiana numeru telefonu,
- ograniczenie aktywności w mediach społecznościowych,
- zmiana miejsca zamieszkania lub pracy,
- relacje bliskich osób obserwujących pogorszenie samopoczucia pokrzywdzonego.
W postępowaniu karnym sąd ocenia bowiem nie tylko same działania sprawcy, ale także to, czy mogły one obiektywnie wywołać poczucie zagrożenia, udręczenia lub istotnie naruszyć prywatność. Im lepiej udokumentowany jest cały przebieg sytuacji, tym łatwiej wykazać, że nie chodziło o „zwykły konflikt” czy jednorazowe emocjonalne zachowanie, lecz o uporczywe i bezprawne ingerowanie w życie drugiej osoby.
Granica między zainteresowaniem a nękaniem
Prawo nie karze za zwykłe zainteresowanie drugą osobą. Każdy ma prawo napisać wiadomość, zadzwonić czy zaprosić kogoś na spotkanie. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy druga strona wyraźnie pokazuje brak zainteresowania, próbuje zakończyć kontakt albo zwyczajnie chce mieć spokój, a mimo to druga osoba nadal uporczywie ingeruje w jej życie.
Granica zostaje przekroczona w momencie, gdy kontakt przestaje być naturalny, a zaczyna wywoływać stres, dyskomfort, poczucie osaczenia czy utraty prywatności. Często stalking nie zaczyna się od gróźb czy agresji. Wręcz przeciwnie — bardzo często początkowo wygląda „niewinnie”: kolejne wiadomości, telefony, obserwowanie aktywności w mediach społecznościowych, pojawianie się w tych samych miejscach czy próby kontaktu przez znajomych. Dopiero z czasem takie zachowania zaczynają dominować codzienność pokrzywdzonego.
I właśnie dlatego stalking to nie „przesada”, „nadwrażliwość” czy „zwykła zazdrość”. To realny problem, który może prowadzić do silnego stresu, problemów ze snem, lęku, a nawet całkowitej zmiany codziennego funkcjonowania. Wiele osób zaczyna unikać wychodzenia z domu, zmienia numery telefonów, ogranicza aktywność w internecie albo boi się odbierać połączenia.
Prawo karne ma chronić nie dopiero wtedy, gdy wydarzy się coś najgorszego, ale już wtedy, gdy uporczywe działania drugiej osoby zaczynają odbierać człowiekowi poczucie bezpieczeństwa, spokoju i prywatności.
Żródła:
1. Mozgawa (red.) Kodeks karny. Komentarz LEX. el. 2026
2. Konarska-Wrzosek (red.) Komentarz do Kodeksu karnego, WKP 2023
3. D. Świecki (red.) Kodeks karny orzecznictwo, Warszawa 2023
4. Wyrok SN I KA 24/23, LEX nr 3703663